Wydawnictwo

cover

Facebook

YouTube

Sponsorzy
Fundacji Rycerzy Jedi

Aktualności»Niemówiący trzylatek - czy ma jeszcze czas?

Niemówiący trzylatek - czy ma jeszcze czas?

Mitów na usprawiedliwienie niemówiących trzylatków jest wiele:


- jest mały, do 3. roku życia ma jeszcze dużo czasu,
- on nie mówi, ale wszystko rozumie,
- mama, tata, dziadek, pradziadek, babcia, wujek lub ciotka też późno mówili, więc ma jeszcze czas,
- wychowuje się w środowisku dwujęzycznym, więc potrzebuje więcej czasu na pojawienie się pierwszych słów,
- wszystko przyjdzie samo.

Ile razy słyszeliście, że „chłopcy mówią później od dziewczynek”?
Słowa te możecie usłyszeć od członków swojej rodziny, przyjaciół, znajomych, a nawet - od lekarza Waszego dziecka. W trakcie bilansów pediatrycznych rozwój mowy często bowiem jest pomijany.

Tymczasem brak rozwoju mowy do drugiego i trzeciego roku życia dziecka jest zawsze niepokojący i świadczy o deficytach rozwojowych. 

Prawdą jest, że każde dziecko rozwija się indywidualnie, ale nie oznacza to, że jego rozwój może odbywać się w dowolnym tempie. Dla każdego z kamieni milowych rozwoju obowiązują pewne ramy czasowe (np. chodzenie do 14. miesiąca życia, dwuwyrazowe wypowiedzi w 2. roku życia), a ich przekroczenie powinno być sygnałem do jak najszybszego wdrożenia terapii, aby wyrównać opóźnienia. Dzięki dużej plastyczności mózgu małego dziecka, w pierwszych 3 latach życia ma ono największe szanse na powodzenie terapii.

By w porę wyłapać opóźnienia u dziecka, warto znać poszczególne etapy rozwoju mowy. Zwłaszcza, że opóźnieniu kształtowania się systemu językowego zawsze towarzyszą inne problemy - dzieci niemówiące lub słabo mówiące prezentują bowiem inny rozwój poznawczy i intelektualny.

Etapy rozwoju mowy:

− 4. miesiąc życia:  wymawianie pierwszych samogłosek;
− 6. miesiąc: gaworzenie samonaśladowcze (produkowanie ciągów sylab opartych na głoskach prymarnych: p, b, m, też t, d, g);
− 9. miesiąc: pojawienie się gestu wskazywania palcem (jest to bardzo ważny wstęp do budowania dialogu z drugą osobą);
− 12. miesiąc: rozumienie prostych poleceń popartych gestem; reagowanie na własne imię; rozumienie wyrażeń dźwiękonaśladowczych; samodzielne wypowiadanie kilku słów, częściej sylab funkcjonujących jako słowa;
− 18 miesiąc: zwiększanie zasobu słownictwa (głównie rzeczowniki i onomatopeje), używanie wyrażeń dźwiękonaśladowczych, powtarzanie słów i sylab wypowiadanych przez dorosłego; używanie gestykulacji do przekazywania znaczeń (np. przeczenia i negacji);

− 2. rok: budowanie wypowiedzi dwuwyrazowych, bogacenie słownika (oprócz rzeczowników coraz więcej czasowników − głównie w 3. osobie l. pojedynczej − i innych części mowy), używanie własnego imienia, początki fleksji;

− 3. rok: budowanie wypowiedzi złożonych; opowiadanie prostych historii; zadawanie pytań, zwłaszcza typu dlaczego?, i odpowiadanie na ten typ pytania; wypełnianie i wydawanie poleceń; 

− 4. rok: stały rozwój słownictwa; spadek liczby dziecięcych neologizmów i błędów gramatycznych; swobodne nazywanie relacji przestrzennych wyrażeniami przyimkowymi; duża liczba pytań dlaczego?; w systemie fonetyczno-fonologicznym brak jedynie głoski r;

− 5 rok: wzrost zdolności narracji; swobodne nazywanie relacji czasowych; początki kształtowania się wiedzy metajęzykowej (świadoma zabawa językiem, tworzenie własnych neologizmów, zabawa w rymy); wzrost kompetencji komunikacyjnej (umiejętność dostosowania języka do sytuacji, np. w sklepie); w pełni ukształtowany system fonetyczno-fonologiczny − dziecko powinno realizować wszystkie głoski.

 

Co powinno niepokoić rodziców u dziecka w 30. miesiącu życia?

Przede wszystkim:

- brak mowy,
- brak kontaktu wzrokowego,
- brak pola wspólnej uwagi (np. dziecko nie bawi się z dorosłym, nie pokazuje mu przedmiotów),
- brak gestu wskazywania palcem.

A także:

- brak odpowiadania na pytania do ilustracji (dziecko nie potrafi opowiedzieć, co widzi w książeczce),
- brak naśladowania układu 4 klocków w szeregu,
- brak naśladowania czynności przy użyciu narzędzi,
- brak naśladowania linii pionowej i poziomej (na kartce),
- brak dialogu z rodzicem lub kukiełką/maskotką,
- niestosowanie się do reguł np. (Nie wolno! Usiądź! Patrz! Nie ruszaj!),
- brak umiejętności samodzielnego korzystania z toalety (siadanie na nocnik),
- brak umiejętności odkręcania pokrywki lub zakrętki,
- brak umiejętności posługiwania się łyżką,
- brak umiejętności wkładania małych elementów do dużych oraz klocków do otworów w deseczce,
- brak wypełniania poleceń dwuczłonowych (np. Zdejmij buty i daj lalę do łóżka, Daj lali pić i daj misia do auta),
- brak umiejętności liczenia do trzech,
- brak umiejętności dostrzegania takich samych przedmiotów lub obrazków,
- brak umiejętności dokańczania wierszyków 

 

Co powinno niepokoić rodziców u dziecka w 36. miesiącu życia?

Znowu:

- brak mowy,
- brak kontaktu wzrokowego,
- brak pola wspólnej uwagi (np. dziecko nie bawi się z dorosłym, nie pokazuje mu przedmiotów),
- brak gestu wskazywania palcem.

A także:

- brak sekwencji w zabawie lub codziennych czynnościach (np. przy myciu zębów, ubieraniu),
- brak naśladowania sekwencji ruchów,
- brak rozumienia i wykonywania poleceń DAJ DO… (Daj buty do szafy), POŁÓŻ NA… (Połóż misia na krześle), POŁÓŻ POD… (Połóż piłkę pod stołem),
- brak umiejętności naśladowania krzyżyka (niedostrzeganie relacji między pionową i poziomą linią),
- brak odpowiedzi na pytanie Dlaczego? oraz niepojawianie się u dziecka pytania o przyczynę (DLACZEGO? CZEMU?),
- brak umiejętności układania obrazków w konturach,
- brak zabaw w rymowanie,
- brak chęci do śpiewania piosenek,
- niechęć do powitań i pożegnań,
- brak samodzielności w ubieraniu się i czynnościach higienicznych,
- brak nazywania zwierzątek po usłyszeniu wyrażenia dźwiękonaśladowczego (np. KTO ROBI MU? KTO MÓWI MIAU? Itd.),
 - brak umiejętności dobierania podobnych elementów.

 

Często rodzice, a zwłaszcza matki, zauważają albo wręcz przeczuwają, że z ich dzieckiem jest coś nie tak. Zdarza się, że specjaliści ignorują te niepokoje ze względu na mały wiek pacjenta, krótki czas wizyty lub brak przygotowania do obserwacji słabo wyrażonych zaburzeń. Niestety, praktyka pokazuje, że wczesne lęki matek często bywają uzasadnione. I właśnie ze względu na tę intuicję nie należy zatrzymywać się na stwierdzeniach „jesteście przewrażliwieni” albo „dziecko z tego wyrośnie”, tylko szukać lepiej poinformowanych specjalistów.

Galeria zdjęć